Blog > Komentarze do wpisu

mój ulubiony sen, fantazja...

Szczerze?

Nie wiedziałem nawet od czego zacząć ten blog wiec opiszęnsen, który od czasu do czasu mnie nawiedza.. i prześladuje moja droga czytelniczko ;). Nie wiem o kim jest, ale lubie myśleć, że o kimś realnym. o kimś kogo kiedyś spotkam... może o Tobie? ;)  Nie... aż w takiecudanie wierze, ale fakfemjest żetwarz tej kobiety jest we śnie niewyraźna, nie mogę jej sobie przypomnieć. wieczorami przybiera różne znane mi rysy...  To z resztą jedna z moich ulubionych fantazji..

 

Oto ten sen, moja droga:

 

 

Jest jeszcze dosc wczesnie. Godzina 11ta. w galeriach handlowych to początek dnia. Sprzedawcy leniwie poprawiają towar na wystawach, dopijaja poranną kawę... Korytarzami snuje się niewielu klientów... popołudniu będa już tłumy...

Wchodzisz głownym wejściem, ubrana w ciemne okulary i czapkę z daszkiem... idziesz do windy. wjeżdżasz na najwyższy poziom... na końcu korytarza są łazienki. nawet w szczycie nie ma.w nich wielu ludzi. teraz jest pusto. wybierasz środkową kabinę - tę z przewijakiem.. jest dość przestronna... czekasz... 10 mon później słychać pukanie.. dwa razy, przerwa, znów dwa.... czekasz chwilę, ale. otwierasz zamek, odchodzisz i odwracasz sie tyłem do drzwi... słyszysz jak wchodzę... nic nie mówimy... zdejmuje ci powoli z szyi apaszkę, okulary i zawiązuję ci oczy.... caluje w szyję... tuż za uchem... potem nizej... kark.... zsuwam bluzke z ramienia... je też całuję... chcesz sie odwrócić... nie pozwalam... odwracam ci tylko glowe i całuje w usta... mocno, głeboko....

rozpinam twoja bluzkę i ściagam biustonosz z piersi... twoje sutki sa już cudnie twarde i naprężone... bawie się nimi... lekko szczypię....

popycham cię na.ścianę, opierasz sie o nia rękoma, lekko pochylona...

kłade ręce na twoje ida... jadę wyżę... podciągam twoją spódniczkę... masz zajebistą dupcię... prze chwile rozkoszuje sie jej dotykiem... sciskam pośladek, mocno, az został lekko różowy ślad... odruchowo spinasz oba... są przepiękne...

wkładam rękę pod majtki i lekko je zsuwam... odruchowo rozchylasz lekko nogi i odrobinę wypinasz dupcię.... wędruje dłonią w kierunku twojej cipki... masuję ją.... wsuwam w nią palec.... jesteś już wilgotna, gotowa.... bawie się chwilę Tobą, drażnię....

moje rece. wędrują po twoich plecach, piersiach, szyi... a potem odwracam cię twarzą do mnie i popycham w dół.... kucasz... wciąz masz zawiazane oczy...ale słyszysz... ślyszysz jak powoli rozpinam pasek od spodni, suwak.... słyszysz jak spodnie opadaja na podlogę i lekko się uśmiechasz... cholermnie mnie to podnieca... mój. penis jest twardy jak nigdy... czeka wypręzony... zbliżam go do ciebie.... obejmuję rękami twoją twarz i wkładam go w twoje usta... nie protestujesz... posłusznie rozchylasz wargi i zaczynasz sać... najpierw łagodnie, potem coraz mocniej... coraz nardziej zachłannie....

przez chwile pozwalam ci przejąc inicjatywe i się nim pobawić, poczuć go, poznać.... ale potem znów. biorę twoją twarsz w ręcę i sam nadaje tempo... wkładam go głeboko... mocno... czuję że ci sie podoba....

jestem tak napalony że po kilku chwilach dochodze w twoich ustach.... to nic, to jeszcze nie koniec... moge jeszcze długo.....

dyszysz... ale ja nie pozwalam ci odpocząć.... podnosze cie z kolan i opieram o ścianę.... rozchylam twoje nogi... teraz ja kucam ... zaczynam sie bawić językiem z twoja cipką.. masuję ka delikatnie, zataczam maleńkie kólka dookoła łechtaczki... ssię ją lekko... łapiesz mnoe za włosy... przyciskasz mocniej.... nie przestaję... dopiero kiedy jestes tuż, tuż nagle przerywam.... odsuwam się.... dyszysz oparta o ścianę, niespełniona, chyba lekko oszolomiona... dlaczego przestałem????

podchodze i biore cie za rekę... pozwalam dotknąc mojego wypreżonego członka.... ale nie, nie pobawisz się nim... cofam sie ... slyszysz jak rozdzieram opakowanie prezerwatywy..... siadam na kiblu i pociagam cie na siebie.... siadasz..... prosto na mojego fiuta.... jęczysz lekkockiedy wchodzi w ciebie....

cicho.... nikt mas nie powinien usłyszeć...
przygryzasz lekko dolna warge kiedy powoli falujesz na moich biodrach.... podziwiam twoje usta, piersi... moge na nie patrzec do woli, calowac.... poruszasz sie coraz szybciej, trzymasz mnie za szyje i ujeżdżasz jak szalona....

podnosimy sie.... odwracam cie tyłem i każę ci sie schylić...

paskiem od spodni przywiązuje ci ręce do jednej z tych cwanych poręczy dla inwalidow... teraz jestes cała moja....

przez krotka chwile podziwiam twoja wypietą dupeczkę, a potem nieoczekiwanoe wymierzam ci klapsa...

byl na prawde mocny. cala az podskoczyłaś...

a potem staje za tobą, łapie za dupeczkę i zaczynam rznąć.... mój twardy kitas wchodzi w ciebie raz za razem, głeboko, do samego końca..... coraz mocniej, coraz szybciej, coraz gwałtowniej....

widzę, czuję, jak z calej sily powstrzymujesz się, zeby nie jęczeć, zaciskasz zęby.....
ale wypinasz sie posłusznie w moją stronę, twoja dupcia faluje w rytm moich pchnięć.... jeszcze raz, i jeszcze.... głębiej.... mocniej....

łapiebcie za wlosy i ścìągam głowe do tyłu.... łapie za szyję... jeszcze kedno pchnięcie, jeszcze dwa...
Moj kutas wciąż jest nienasycony...... w końcu jednak dochodzę.... jeszcze chwilę jestem w tobie... potem powoli go wyjmuję...... opadasz na kolana.... ale jeszcze cie nie odiwązuję...

patrzę... masz chyba troche pognieciona sukienkę... no cóz.... ;))))))

wciąż bez słowa zdejmuje gumkę, podciagam spodnie, zakładam ciemne okulary i czapkę. dopiero wtedy rozwiązuje pasek, caluje cie w usta i szybko wychodzę
....
nankorytarzu na szczęscie nikogo nie ma..... jeszcze kilka chwil stoje oparyy o drzwi aż usłyszę szcżęk zamykanego zamka.....

wtedy spokojnie wychodze....  

czy spotkamy się jeszcze?  

środa, 02 lipca 2014, tomaszysko1980
Cieszę się że doczytałaś aż dotąd. Jak możesz - zostaw komentarz. Będzie mi miło.

Polecane wpisy